· 7 min czytania
7 Kroków do pustego koszyka
Jak odróżnić się w dzisiejszych czasach od konkurencji? Jednym z elementów, który może pomóc podnieść współczynnik konwersji z zakupu jest opis produktów w Twoim sklepie internetowym.
Opublikowano: · 6 min czytania
Ciągła ewolucja systemów informatycznych i e-commerce sprawiła, że obecnie każdy prowadzący sprzedaż online posiada dostęp do narzędzi analitycznych. Niestety wiele osób do tematu interpretacji danych podchodzi w nieodpowiedni sposób.
Ciągła ewolucja systemów informatycznych i e-commerce sprawiła, że obecnie każdy prowadzący jakąkolwiek sprzedaż online posiada swobodny dostęp do specjalistycznych narzędzi analitycznych. Mają one pomóc w jak najlepszej optymalizacji działań biznesu w Internecie na różnych płaszczyznach w tym co najważniejsze w analizie zachowań klientów. W przeszłości dostęp do tak precyzyjnej wiedzy zarezerwowany był tylko dla największych podmiotów na rynku. Obecnie z narzędzi korzystać może każdy. Ich implementacja może zająć chwilę, ale wartość jaką za sobą niosą jest nie do ocenienia.
Temat analiz to jeden z kluczowych aspektów, który może pomóc przedsiębiorstwu w dalszym rozwoju i sukcesie w działaniach w e-commerce. Niestety wiele osób do tematu interpretacji zgromadzonych danych podchodzi w nieodpowiedni sposób. Dlatego też wyciągane wnioski są błędne, a działania nietrafione. Mylna analiza działań lub jej zupełny brak to czarna dziura, która pochłania pieniądze oraz paraliżuje Twój biznes.
Poniżej przedstawiam 7 głównych błędów w analityce, które popełniają prowadzący sklepy online.
Zadziwiające jest, ile małych sklepów internetowych aspekt analizy własnych działań sprowadza na drugi plan, zajmując się tzw. bieżączką. Takie zaniedbanie prowadzi do sytuacji, w której nie wiemy czy nasze działania przynoszą zamierzony efekt, ile pieniędzy zwraca się nam z marketingu, jak wygląda wędrówka klienta w sklepie, które kategorie lub produkty cieszą się największym powodzeniem czy jak wygląda w tej chwili nasz magazyn produktów.
Ilość niewiadomych w tym labiryncie może być o wiele większa. Rezultatem są działania prowadzone po omacku. Jeżeli odniesiemy sukces to możliwy efekt końcowy może być wynikiem szczęścia, a nie spójnie zaplanowanych działań. A co jeśli szczęścia mieć nie będziesz?
W zależności co chcemy mierzyć i co jest dla nas ważne na poziomie zarządczym, finansowym, marketingowym, sprzedażowym albo specjalistycznym, będziemy zwracać uwagę na inne wskaźniki, które pomogą nam określić czy nasze działania idą zgodnie z planowanym kursem, a może konieczna jest korekta naszych działań, ponieważ zamiast na pełnym morzu znajdziemy się na mieliźnie.
Drogowskazem dla naszych decyzji powinno być określenie tzw. kluczowych wskaźników efektywności (z angielskiego KPI – Key Performance Indicators).
Stan magazynu na dzień – podstawowy wskaźnik, który powie nam jak bardzo urósł nasz magazyn w ostatnim czasie. Niekontrolowany rozrost magazynu może po czasie zaburzyć naszą płynność i zmusi nas do sprzedaży produktów poniżej ceny, którą chcieliśmy uzyskać.
Wskaźnik rotacji zapasów – wskaźnik informuje nas ile razy nastąpił obrót naszymi zapasami w magazynie w przeciągu określonego czasu. Dzięki temu dowiemy się jak szybko nasza inwestycja w towar zamieni się w gotówkę.
Wskaźnik zalegania w przedziałach – warto wiedzieć, które produkty zalegają w magazynie dłużej niż pozostałe. Dzięki odpowiedniej analizie danych możemy zidentyfikować produkty, które zbyt długo zbierają kurz na półkach.
ROI (Return on investment) – całkowity zwrot z inwestycji, liczony wg. wzoru:
ROI = ((przychód – koszt sprzedanych towarów i usług) / koszt) x 100%
Aby obliczyć ROI musimy znać naszą marżę lub koszt zakupu produktu oraz koszt reklamy produktu. Jest to podstawowy wskaźnik rentowności stosowany w celu zmierzenia efektywności naszych działań.
ROAS (Return of Ad Spend) – zwrot z wydatków reklamowych. Wskaźnik pozwala nam obliczyć zwrot z wydatków na reklamę w postaci wielokrotności obrotu względem wydatków. ROAS liczymy wg. wzoru:
ROAS = (Przychód z reklamy / Koszt reklamy) x 100%
COS (Cost of Sale) – wskaźnik kosztów sprzedaży. Wskaźnik ten pozwoli odpowiedzieć na pytanie czy dane wydatki marketingowe są wydawane efektywnie czy tylko przepalają budżet. COS liczymy wg. wzoru:
COS = (Koszty kampanii / Przychody kampanii) x 100%
CAC (Customer Acquisition Cost) – wskaźnik kosztów pozyskania klienta, który pozwala obliczyć jaki jest realny koszt pozyskania 1 klienta. CAC liczymy ze wzoru:
CAC = koszt pozyskania wszystkich klientów / liczbę pozyskanych klientów
CLV (Customer Lifetime Value, znany także jako Lifetime Value – LTV) – wskaźnik wartości czasu życia klienta:
CLV = Średnia wartość zamówienia x Średnia powtarzalność transakcji x Okres retencji
Użytkownicy – to każda osoba, która wchodzi w interakcje z Twoim sklepem czy aplikacją.
Sesje – według definicji Google Analytics to grupa interakcji użytkownika, które zachodzą na Twoim sklepie w danym przedziale czasu.
Strony/sesje – Ilość stron odwiedzanych przez użytkownika w trakcie jednej sesji.
Średni czas trwania sesji – średni czas trwania sesji użytkowników w Twoim sklepie internetowym.
Współczynnik konwersji e-commerce – wskazuje odsetek użytkowników, którzy odwiedzili Twój sklep i dokonali zakupu.
Nawet najlepiej opracowana strategia pomiaru danych spełznie na niczym, jeżeli gromadzenie i przetwarzanie danych zostanie niepoprawnie wdrożone. Dla przykładu nie wystarczy wdrożyć tylko kodu narzędzia Google Analytics żeby korzystać z jego funkcjonalności. Koniecznie jest skonfigurowanie szeregu ustawień – zarówno w samym narzędziu jak i w sklepie internetowym. Poprawnie zaimplementowany system to gwarancja miarodajnych danych.
Jeśli na wejściu Twoich danych pojawią się tzw. śmieci, to i na wyjściu czyli w Twoich analizach będzie podobnie. Podstawą zbierania danych z Internetu jest wykluczenie tzw. ruchu własnego (pochodzącego z odwiedzin Twoich i Twoich pracowników w sklepie), jak i ruchu spamowego (generowanego przez roboty wyszukiwarek, bramki płatności czy inne bezużyteczne dla analiz źródła ruchu).
Tzw. istotność statystyczna (ocena czy wynik nie występuje przypadkiem) jest również ważna w Twoich analizach. Nie sil się na wielkie wnioski z danych, które zbierałeś krótki okres czasu (szczególnie jeśli ich ilość będzie statystycznie bez znaczenia). Z interpretacją poczekaj do czasu zebrania odpowiedniej ilości danych.
Brak podstaw analityki i podstawowej terminologii prowadzi do szeregu błędnych wniosków. Przykład? Nieznajomość tzw. segmentów danych zmienia całkowicie Twoją interpretację.
Przyjmijmy, że analizujesz ruch na Twoim sklepie rok do roku. Z analiz wynika, że nie zmienił się na przestrzeni roku pomimo, że inwestujesz cały czas w kanał SEO. Analizujesz jednak segment wszystkich użytkowników, a powinieneś segment ruchu organicznego, który jak się okazuje wzrósł, a całkowitą wartość ruchu zaniżyły inne kanały.
Prawie każdy rynek charakteryzuje się mniejszą bądź większą sezonowością. Znajomość swojego sezonu wysokiego i niskiego pozwala analizować dane pod kątem zewnętrznego popytu ze strony rynku, na którym sprzedajesz. Sezonowość Twojej branży w Internecie możesz mierzyć np. darmowym narzędziem Google Trends (trends.google.com).
Powyższe błędy nie wyczerpują tematu, ale znajomość chociaż tych podstaw pozwala na trafniejsze analizy i lepsze decyzje biznesowe w przyszłości. Analityka nie jest może najbardziej zajmującą czynnością, ale może być bardzo dochodowa jeśli Twoje wnioski będą trafne. Dzięki sukcesywnej pracy z danymi wypłyniesz na pełne morze i zostawisz z tyłu swoją konkurencję.
Newsletter o prowadzeniu firmy zgodnie z wartościami. Raz w tygodniu przemyślenia o biznesie, stoicyzmie i narzędziach.
· 7 min czytania
Jak odróżnić się w dzisiejszych czasach od konkurencji? Jednym z elementów, który może pomóc podnieść współczynnik konwersji z zakupu jest opis produktów w Twoim sklepie internetowym.
· 6 min czytania
Ciągła ewolucja systemów informatycznych i e-commerce sprawiła, że obecnie każdy prowadzący sprzedaż online posiada dostęp do narzędzi analitycznych. Niestety wiele osób do tematu interpretacji danych podchodzi w nieodpowiedni sposób.
Jak zachować spokój w chaosie marketingu? Jak podejmować odważne, ale mądre decyzje? Jak budować firmę, która jest źródłem dumy, a nie stresu?
Raz w tygodniu dzielę się refleksjami na temat prowadzenia biznesu w oparciu o praktyczną filozofię stoicką. Bez marketingowego żargonu. Tylko sprawdzone w boju wnioski, które pomagają prowadzić biznes (i życie) w zgodzie ze swoimi wartościami.
Napisz do mnie — chętnie pomogę.